Jeśli kiedykolwiek marzyłeś o zobaczeniu 'Tańczącej Damy' na niebie, nie ma lepszego momentu niż teraz. Naukowcy z NASA potwierdzają: wchodzimy w fazę tzw. Solar Maximum 25. cyklu słonecznego. Oznacza to, że słońce jest niezwykle aktywne, wyrzucając w stronę Ziemi potężne strumienie cząstek naładowanych.
Dla nas, obserwatorów, oznacza to jedno: zorze będą jaśniejsze, częstsze i widoczne nawet tam, gdzie zazwyczaj nie docierają. Gdzie jednak pojechać, by mieć 100% pewności? Oto nasza selekcja.
1. Tromsø, Norwegia – Paryż Północy
Tromsø to absolutny klasyk i nie bez powodu. Położone w samym sercu owalu zorzowego, miasto oferuje idealny balans między dziką naturą a cywilizacją.
- Dlaczego tu? Prąd Zatokowy sprawia, że jest tu znacznie cieplej niż na tej samej szerokości geograficznej w Kanadzie czy Rosji.
- Atrakcje dodatkowe: Po polowaniu możesz wybrać się na rejs w poszukiwaniu orków i humbaków, które zimują w fiordach.
2. Park Narodowy Abisko, Szwecja – Błękitna Dziura
To miejsce dla zdeterminowanych łowców. Abisko słynie z mikroklimatu zwanego 'Błękitną Dziurą'. Układ gór sprawia, że wiatry rozwiewają chmury nad stacją Aurora Sky Station, nawet gdy cała reszta Szwecji jest zachmurzona.
Statystyki nie kłamią: Jeśli spędzisz w Abisko 3 noce, masz 88% szans na zobaczenie zorzy.
3. Rovaniemi, Finlandia – Zorza w luksusie
Jeśli nie uśmiecha Ci się stanie na mrozie przy -20°C, Finlandia ma rozwiązanie: szklane igloo. Kompleksy takie jak Kakslauttanen pozwalają podziwiać spektakl z własnego łóżka, popijając gorącą czekoladę.
Poradnik Łowcy: Jak nie wrócić z niczym?
Samo miejsce to za mało. Musisz być przygotowany:
- Aplikacje to podstawa: Zainstaluj 'My Aurora Forecast'. Śledź wskaźnik KP (aktywność geomagnetyczna). KP powyżej 4.0 to gwarancja show.
- Cierpliwość: Zorza potrafi pojawić się na 5 minut, zniknąć na godzinę i wrócić ze zdwojoną siłą. Nie idź spać przed północą!
- Ciemność: Musisz wyjechać minimum 10-15 km poza światła miasta.